Tarcza 2014

Na poligonie znów słychać śpiew ptaków…Goście już wyjechali, a Organizatorzy krzątają się przy ostatnich porządkach. Jeszcze nie tak dawno nie było tu tak cicho… Gwar rozmów w różnych językach, ryk silników, tumany kurzu i tak przez trzy dni od świtu do zmierzchu, a nawet powinniśmy napisać od świtu do kolejnego świtu… Jest co wspominać…

Chociaż uroczyste otwarcie IV Manewrów Wojsk Państw Stron Układu Warszawskiego „Tarcza 2014” odbyło się w piątek wieczorem, to co poniektórzy, jak np. Militarni Wrocław rozpoczęli działania już w środę od godzin popołudniowych. Nikt jednak nie obijał się –rozbijanie namiotów, szykowanie dioram, przygotowywanie sprzętu, a co poniektórzy w pocie czoła ćwiczyli musztrę paradną. … Oczywiście zajęcia w terenie, międzynarodowe manewry przy użyciu sprzętu, z których część, gdyby nie tacy fascynacji jak uczestnicy zlotu, już dawno by nie istniała – zjedzona przez rdzę lub przerobiona na żyletki. A tu nie dość, że w pięknym stanie cieszą oko to i ryczą i jeżdżą i np. leja wodą dla ochłody… Tak, tak, bo w tym roku organizatorzy wraz z pogodą „zorganizowali” dodatkowe utrudnienia – tropikalne wręcz upały…. Pomimo, że na poligonie było jak na pustyni, wszyscy, jak na prawdziwych „zielonych” przystało, dali radę. Niesłabnącym zainteresowaniem cieszyły się przejażdżki różnego rodzaju sprzętem, a gdy pojazd takowy udawał się jeszcze w kierunku wody, a jak w przypadku niektórych dokładnie na wodę, miejsca zapełniały się w tempie ekspresowym. Oczywiście niektóre jednostki pływające okazały się jednostkami tonącymi, ale na szczęście taki to przypadek miał miejsce tylko przy przeprawie przez mały bród, gdzie ofiar w sprzęcie i ludziach nie stwierdzono…

W sobotę wieczorem zakończenie manewrów. Przemowy, dyplomy, odznaczenia, honory. Uroczyście i pod „krawatem” a raczej „mundurem”. Organizatorzy pamiętali o każdej Grupie, a o Organizatorach także nie zapomniano :). Po części oficjalnej udaliśmy się zacieśniać znajomości , a w niedzielę zmęczeni, ale jak co roku zadowoleni wróciliśmy do domów. To nic, że BRDM usmarowany w błocie Winowskiej „kałuży”nie chce się doczyścić, my spaleni słońcem, jak z wyprawy na safari, a namioty i pojazdy zakurzone w pyle poligonu. Nic to, warto było! Jak co roku Manewry Wojsk Państw Stron Układu Warszawskiego były super! Jest to zlot o którym będzie się długo mówiło, kontakty nawiązane podczas jego trwania są bezcenne, a my czekamy już na kolejne manewry w przyszłym roku.

Wielkie podziękowania dla Organizatorów „Tarczy 2014” za ogrom pracy jaki włożyli w jej zorganizowanie. Dziękujemy za wspaniałą imprezę, a wszystkim Koleżankom i Kolegom, którzy z nami przebywali na Zlocie dziękujemy za mile spędzony razem czas.