<< wróć
Na zaproszenie naszych przyjaciół z Oleśnickiego Stowarzyszenia Żywej Historii "Arma" mieliśmy przyjemność spędzić weekend w iście królewskich klimatach ... bo na Zamku Grodziec. Niektóre z przybyłych „jednostek rekonstrukcyjnych” stacjonowały od piątku, a inne, w tym my, od soboty.
Na podzamczu powstały trzy obozy historyczne przedstawiające czas II Wojny Światowej i Powstania Styczniowego. Dioramy były bardzo realistyczne, a zwiedzający zamek otrzymywali wyczerpujące odpowiedzi o przedstawianym okresie historycznym – tu niewyczerpane pokłady swojej wiedzy prezentował Tomek, który cierpliwie tłumaczył każdemu zainteresowanemu do czego służą poszczególne wystawione rzeczy i historyczne aspekty ich użycia. Czas mile mijał na rozmowach, grze w szachy i innych ciekawych zajęciach, a w kociołku cały dzień coś się pichciło... W sobotę, Kajtek z samego rana zapowiedział danie dnia – gulasz na 17.00 ! Było krojenie, siekanie, dolewanie wody, gotowanie, mieszanie, doprawianie, dosypanie kaszy, mieszanie, gotowanie, doprawianie, dolewanie wody, gotowanie, mieszanie, dolewanie wody i …. tak przez kilka godzin … do 17.10 … Odpuściliśmy te 10 minut spóźnienia ;) Zapewne opóźnienie to wynikło z powodu Herana, który w pierwszej fazie gotowanie był zdecydowanie przeciwny ustawianiu ogniska i wrzucania do niego drewienek, które według niego by się świetnie sprawdzały przy aportowaniu, a nie pod kociołkiem. W każdy razie wszyscy chociaż raz zamieszali w kociołku, aczkolwiek tutaj zdecydowanie przodowały panie i panowie z Glorii Victis i Army. Ale jaki wyszedł gulasz, po prostu GULASZ dużymi literami pisany !!! Żeby nie było w niedzielę dziewczyny zarządziły na śniadanie jajecznicę z czterech mendli jaj. Się działo! Co poza tym ? Zwiedzaliśmy zamek i w dzień i w nocy. Agnieszka jak zawodowy charakteryzator tworzyła na twarzach panów profesjonalne blizny, Kajetan trzaskał foty, dziewczyny starały się nie zaplątać w suknię i nie zlecieć z hukiem z marmurowych schodów, Ciapek hucznie obchodził 18 urodziny, panowie z „Berliner Mauer” zwiedzali w pełnym rynsztunku zamek, a Tadziu w stroju z epoki dał koncert na saksofonie. Tak przy okazji, nie wiem czy wiecie, że saksofon został skonstruowany już w XIX wieku … Hmmm, ale o tym innym razem……