<< wróć
Czerwoni kontra Niebiescy stoją po dwóch stronach poligonu. Na pole wjeżdża BRDM2 „Militarnych Wrocław" z Rosmakami na pancerzu. Następuje destant i pod wodzą Generała rozpoczyna się ostrzeliwanie Czerwonych. To sygnał do ataku - pojazdy różnych gabarytów na gąsienicach czy kołach wkraczają do akcji. Oj działo się, działo! Do tego świece dymne , komentarze publiczności, błyski fleszy, nawoływania „we mgle" , warkot silników, wybuchy – nie da się tego opisać, po prostu trzeba to było zobaczyć, albo przeżyć ...
A wcześniej atrakcji też było co niemiara: lądowanie skoczków spadochronowych, przechwytywanie szpiegów, tank Crash i „taplania" pojazdów wojskowych w Winowskiej „kałuży". Do tego wszystkiego, przez trzy dni przejażdżki po poligonie, zabawy i rozmowy do białego rana ...Wiele atrakcji w tak krótkim czasie (bo co to są trzy dni ;) ) zapewnili nam organizatorzy Tarczy 2012.
Oczywiście było uroczyste rozpoczęcie manewrów przez Hellę, w tym wciągnięcie flag przez poczty poszczególnych państw biorących udział w ćwiczeniach Państw Układu Warszawskiego. Hella nie zapomniał także o odprawie z dowódcami grup i nakreśleniu planu tegorocznych manewrów – w końcu dyscyplina i porządek musi być, a każdy żołnierz musi wiedzieć co czynić powinien podczas tak ważnych działań!
W sobotę nastąpiło uroczyste zakończenie, przy udziale członków Zarządu Stowarzyszenia 10 Sudeckiej Dywizji Zmechanizowanej, kadry Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego i 10 Opolskiej Brygady Logistycznej. Był uroczysty apel, podziękowania i wyróżnienia. Po zakończeniu apelu już tylko zabawa do samego rana i pokaz sztucznych ogni.
Podsumowując: strat w ludziach nie stwierdzono. Straty w wyposażeniu: aparat Michała i obiektyw Matysa „poległy" pod gąsienicami T-34. Więcej strat nie spisano - brak snu i strata głosu po nocnych imprezach, to wszakże cena dobrej zabawy, a nie koszty :). Nasz obóz wojskowy został sprawnie rozłożony w czwartek i jeszcze sprawniej złożony w niedzielę. Kuchnia polowa wydawała herbatę i okazjonalne posiłki – co kto wrzucił do „gara", ale na „ząb" zawsze coś się znalazło. Pogoda dopisała, humory i pomysły także.
Pomimo upływającego czasu pojazdy mające w większości po kilkadziesiąt lat nadal sprawują się bez zarzutu i budzą zachwyt publiczności .T-34, Krazy, Uazy, Gazy, Skoty, T-55, Fugi, Tatry na Winowskim poligonie przeżywały drugą młodość. Panowie i Panie w mundurach z epoki (jak to brzmi :) ) odtwarzały historię, którą większość z nas jeszcze pamięta z „życia" , a dla dzieci i młodzieży to już karta z podręcznika historii.
Należą się wielkie podziękowania dla Organizatorów Zlotu – za pomysł, realizację i konsekwencję! Tak trzymać! Do zobaczenia, mamy nadzieję, za rok...
Hella, już wpisujemy się na listę uczestników.
Zapraszamy do naszej Galerii.
P.S. Grupa Śląsk: szykujcie się na bitwę artyleryjską - zainteresowani wiedzą o co chodzi ;)