Święto Niepodległości - Świdnica 2011

Co roku, jedenastego listopada uczestniczymy w obchodach najważniejszego święta państwowego – Święta Niepodległości. Tym razem, pojazdy nasze i naszych Przyjaciół zawiozły nas zwartą kolumną do Świdnicy. Razem z pochodzącą ze Świdnicy GRH „Commando 62", oraz z Heniem, Januszem i Wojtkiem – naszymi przyjaciółmi na zabytkowych motocyklach, wzięliśmy udział w wydarzeniach związanych z obchodami Święta Niepodległości.

Piątkowy, świąteczny poranek, 7: 00 – pobudka, śniadanie, i do maszyn! Przygotowanie, czyszczenie, formowanie kolumny, odpalamy i ruszamy do Świdnicy. Nasza kolumna składająca się z czterech motocykli z koszami ( M-72, MW, K-750, Dniepr), Gaza-69AM, Gaza-69M, Uaza 469B, Uaza 31512 i BRDM-2, wzbudzała małą sensację na trasie. Prędkość kolumny nie przekraczała 40 km/h, byliśmy jak to się mówi „zawalidrogą", a mimo to wszędzie widzieliśmy sympatyczne reakcje innych kierujących. Czasem zdumienie i niedowierzanie, najczęściej jednak przyjazne machanie i mruganie światłami. Po drodze, jeszcze tylko tankowanie BRDM-a (i tu znów mała sensacja – takiego „wynalazku" na stacji jeszcze nie tankowali), i dotarliśmy do Świdnicy. Umówione spotkanie z GRH „Commando 62", ustalenie trasy przejazdu, komandosi „na pancerz" i ruszamy w miasto. Po przejeździe, przez kilka godzin stacjonujemy na Świdnickim rynku gdzie odbywają się także pozostałe wydarzenia związane z obchodami Święta. Z rynku startował także Bieg Niepodległości, który to miał zaszczyt i niewątpliwą frajdę rozpocząć nasz kolega Czacha, prowadząc go przez pierwsze kilkaset metrów na swoim motocyklu. Spore zainteresowanie, tysiące pytań o broń, o pojazdy, o mundury, o wyposażenie i setki fotografii z naszymi pojazdami w tle. To zainteresowanie zawsze uzmysławia nam, że pasja, praca, czas i pieniądze poświęcone utrzymaniu sprzętu, pozyskaniu umundurowania i wyposażenia są naprawdę warte poświęcenia.

O godzinie 15: 00 – odmeldowywujemy się, żegnamy z komandosami z 62-giej i ruszamy do domu. Podziękowania dla całego „commando 62", oraz Wojtka, Henia, Janusza, Rafała i Grzesia wraz z Yogim za wspólną zabawę.

Dziękujemy za gościnę i serdeczne przyjęcie, mamy nadzieję, że zawitaliśmy do Świdnicy nie po raz ostatni.